Najlepsze wykorzystanie nanotwardościomierza

Najlepsze wykorzystanie nanotwardościomierza

Jako prowadzący zajęcia na politechnice muszę być obeznany ze wszystkimi urządzeniami, które znajdują się w naszym posiadaniu i mogą być używane do badań czy zajęć ze studentami. Zawsze dbam o to, by każde urządzenie przechodziło przez moje ręce, bo chcę wiedzieć, co się u nas dzieje i co tak naprawdę mam do dyspozycji. Mimo że nigdzie tego zapisanego nie mam, to ja zajmuje się dbaniem o sprzęt, pielęgnowaniem go i upewnianiem się, że wszystko działa sprawnie i jest gotowe do pracy badawczej lub prezentacyjnej.

Twardościomierze w wersji nano

nanotwardościomierzNa stanie mieliśmy wiele tradycyjnych urządzeń. Wiele z nich stanowiło dużą zagadkę dla wielu profesorów, bo większość z nigdy nie miała zamiaru uczyć się, jak one działają. Wystarczyło im, że wiedzą, do czego służą i co mogą dzięki nim osiągnąć. Gdy trzeba było ich użyć, wołany do pomocy byłem ja. Oczywiście nie ja jedyny posiadałem tę wiedzę, ale zdecydowanie ja najczęściej wprowadzałem ją do użytku. W końcu prowadzący pracownię poinformował mnie, że przyjedzie do nas zupełnie nowy sprzęt i żebym się z nim zapoznał, sprawdził go i opanował używanie go, bo będzie nam bardzo przydatne w wielu badaniach, a także w przygotowaniu prac inżynierskich czy magisterskich i wyższych naszych studentów. Chodziło o nanotwardościomierz. Miałem do czynienia już z tradycyjnym twardościomierzem, ale bardzo chciałem pracować z tą wersją tego urządzenia, które akurat zostało do nas zamówione. Pisałem kilka prac dotyczących plastyczności i sprężystości różnych metali, więc czułem się, jakby to były święta i to urządzenie było prezentem pod choinkę. Gdy tylko paczka z nanotwardościomierzem do nas trafiła, wiedziałem już, że zamknę się w pracowni na kilka ładnych godzin i będę sprawdzał wszystkie możliwości sprzętu. Wiedziałem też, że te kilka godzin będzie powtarzane przez kilka najbliższych dni. Przekazałem nawet, by ktoś przejął moje zajęcia, bo ja będę miał teraz o wiele ważniejsze zajęcie, by opanować i ujarzmić nowe urządzenie.

Kiedy ma się podstawową wiedzę dotyczącą pracy takich twardościomierzów, to nauka obsługi nowego urządzenia nie zajmuje wcale tak długo. Przeanalizowałem jego działanie wszerz i wzdłuż, a wymyśliłem także, że warto by nauczyć studentów, czym jest taki sprzęt, jak on działa i jak bardzo przydatny może być dla nich w przyszłej karierze naukowej. Dzięki temu mogłem jeszcze więcej czasu poświęcać temu, co najbardziej podoba mi się w pracy na uczelni – czyli obcowaniu z wysoce rozwiniętą technologicznie maszynerią.